sobota, 24 grudnia 2011

Koteczka w krainie cyferek, cz.2

Wiedziała, że talent plastyczny kiedyś się przyda. Obraz sieroty był co prawda zniekształcony przez judasza, jednak metodą prób i błędów Koteczka otrzymała w końcu portret pamięciowy napastniczki. Mając jakiś punkt zaczepienia, zdobycie informacji było tylko kwestią czasu. Trzeba odwiedzić słynny przybytek „Czerwony buziaczek”.

Budynek w którym mieścił się klub w ogóle nie rzucał się w oczy postronnym obserwatorom. Koteczka wiedziała jednak czego szuka. Rozpoznała mury starej kamienicy i małą czerwoną lampkę w oknie. Zanim dotarła na miejsce, spostrzegła zamieszanie przy wejściu
- mówiłem, Niuta, oglądamy, nie dotykamy! – wrzeszczał goryl o gabarytach trzydrzwiowej szafy
- dla ciebie PANI Niuta, fagasie! – syczała purpurowolica Niuta, plując – po co wystawiacie żarcie, skoro nie można go zjeść??
- ma pani dożywotni zakaz wstępu do klubu! – zakomunikował ochroniarz, oddalając się. Niuta, korzystając z jego nieobecności, wdrapała się na rynnę i zerwała z muru plakat reklamujący usługi nowego striptizera – Manuela.
Koteczce zrobiło się żal wyrzuconej Niuty. Nie mogła jednak opóźniać swojej misji. Zdecydowanym ruchem nacisnęła klamkę i weszła do środka.
Wnętrze, niejednokrotnie przez nią odwiedzane (w celu zdobycia informacji!), nie zaskakiwało jej już swym zwyczajnym, przeciętnym korytarzem z tapetą w kwiatki. Mijając popiersie admina podeszła do okienka portiera.
- pani sobie życzy…?
- zamawiam Gabę – zakomunikowała Koteczka po raz któryś w swym życiu
- sala numer pięć. Nie muszę pani odprowadzać.
Dziewczyna pędem wbiegła na schody prowadzące na piętro. Nacisnęła stalowe drzwi i przeszła na drugą stronę rzeczywistości.
Nie dziwiła jej ani głośna muzyka ani ciemność przecinana snopami kolorowych świateł na suficie. W głębi sali znajdowało się królestwo Gaby – scena na podwyższeniu. Na widowni siedziała jak zwykle grupka atrakcyjnych młodych mężczyzn, którym ślina kapała z otwartych ust. Gaba właśnie kończyła swój występ saltem z wyskoku. Koteczka przywołała w pamięci wspomnienie pierwszej wizyty w klubie. Dowiedziała się, że najlepszą informatorką jest właśnie Gaba. Był to jej pierwszy występ. Koteczka była świadkiem nieudanego wyskoku, który zakończył się uderzeniem głową o rurę i pęknięciem majtek na pupie. Dziś nie musi już pocieszać płaczącej Gaby, która w swym fachu doszła do perfekcji.
- cześć, mam interes – oznajmiła nasza bohaterka, pokazując gwieździe portret złodziejki – wiesz kim jest?
- niestety nie widzę – rzuciła Gaba, beznamiętnie żując gumę – widziałaś, jak wykopali Niutę? Kretynka pożyczyła moje okulary, żeby odgrywać jakieś scenki z naszym nowym chłopaczkiem. Za bardzo wczuła się w rolę i ją wyrzucili, a ja nadal nie mam okularów.
- mam je dla ciebie zdobyć?
- jeśli ją dogonisz, może ci się uda.

Koteczka nie zastanawiała się ani chwili. Pędem zbiegła po schodach i wylądowała na zewnątrz. Niuta na szczęście nie była daleko. Właśnie rozkładała plakat na trawniku w parku.
- co robisz? – spytała zaciekawiona Koteczka, patrząc na leżącą na plakacie dziewczynę
- leżę – odparła szczerze Niuta i ponownie opadła na lico Manuela.
- mogłabyś zwrócić Gabie jej okulary? – nadzieja w głosie dziewczyny była nieco zbyt wyczuwalna, nawet dla Niuty.
- Gaba reprezentuje system, który zwalczam! – krzyknęła dumnie Niuta unosząc dłoń z wyciągniętym środkowym palcem
- nawet za czekoladę? – zaproponowała Koteczka
- może za Manuela z czekoladzie. – odparła Niuta, oblizując się.
„Jak mam zdobyć czekoladę? A Manuela w czekoladzie?” – pomyślała przerażona Koteczka, jednak odwaga przyćmiła rozsądek:
- w mlecznej, czy deserowej?

CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz