- miała pani dużo szczęścia. Służba w tych czasach kosztuje, a ten tutaj mógł paść na zawał, wylew, czy inne dziadostwo.
- tak, wiem, panie doktorze. Przysnęło mi się, a niestety, wypadki chodzą po ludziach.
- nie wiem czy jest pani gotowa, aby zobaczyć go w takim stanie –odparł doktor Burski chwytając za parawan oddzielający ich od poszkodowanego.
- proszę czynić honory.
Oczom Agnieszki ukazał się biedny sługus, który od stóp po piersi i ręce wykąpany został w gipsie. Pomimo uwielbienia, jakim ją darzył, patrzył na nią spode łba.
- JAK SIĘ NA KALENDARZYKU NIE ZNA, TO DO SZKOŁY WRACA!
- ale… to pewnie przez nerwy, wszystko się pokiełbasiło!
- NIE KIEŁBASI MI TUTAJ, TYLKO INWESTUJE W TAMPONY! – krzyknął zagipsowany i zamknął oczy mając nadzieję, że Agnieszka przestanie go widzieć, skoro on nie widzi jej.
Następnego poranka po tym okropnym zdarzeniu Agnieszka otworzyła oczy myśląc, że ostatnie wydarzenia były tylko złym snem, podobnym do tego, w którym Mariolka ma dłuższe tipsy, a Jola ciemniejszą opaleniznę. Nic z tego. Miała okres, sługa nie mógł podać cappuccino, a jej klub został zniszczony. Wszystkie tematy zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nawet jej ulubiony – „Hot or not”. Wahając się pomiędzy narzuceniem członkom klubu odbudowy a wyrzuceniem wszystkich i ponownej selekcją, dostrzegła nową wiadomość w swojej skrzynce. „Stardoll admin. Znowu te zarazy… Zaraz! Co? Agnieszka Fryzjerka w trybie natychmiastowym wzywana na krakowski rynek pod groźbą usunięcia konta??”
Gdy tylko jej stopa opuściła wysadzany kryształkami Swarovskiego helikopter, zobaczyła coś na kształt areny pośrodku rynku i multum gapiów wokoło. Zbliżając się do obiektu zauważyła ogromny bilboard zapowiadający walkę stulecia. „OSTRA I SZALONA JAK NOŻYCZKI AGNIESZKA KONTRA… yy… NIE WIADOMO KTO! Już dziś! Nie przegap! Wstęp wolny.”
- oł szit.
Jakże głupia była myśląc, że może uciec. Niestety, rosły ochroniarz złapał ją za włosy i zaciągnął na arenę niczym wygłodniały chędożenia jaskiniowiec samicę do jaskini. Siedziała więc na taboreciku jak dziewczynka, która nie odrobiła pracy domowej. Wtedy usłyszała za plecami głos:
- możesz wybrać broń.
Była to ex-ruda ofiara ondulacji.
- dlaczego mi to robisz? Czyż nie mówiłam, że mi przykro? Nie chciałam zrobić ci krzywdy!
- oj, w takim razie ja nie chciałam zniszczyć ci klubu. Ups! – powiedziała kobieta zanosząc się śmiechem.
- jak to zrobiłaś? Nikt nie może włamać się na stardolla! To ostatni bastion uczciwych internautów! – jęknęła zapłakana Aga.
- jeszcze nie rozumiesz? To JA jestem stardollem! Nawet nie wiesz jak słabi i fałszywi są ludzie, którym zaufałaś. Pożyczyli mi swoje konta w zamian za obietnicę miliona stardollarów i dożywotniego członkostwa superstar! A admin? Hmm… w nocy było mu dosyć przyjemnie! – zaśmiała się dumna ze swego planu
- CALLIE? Ty naprawdę żyjesz? – tu nawet rexonie puściły nerwy i Agnieszka aż spociła się ze zdumienia.
Przygotowania do walki trwały nadzwyczaj szybko. Agnieszka pozbawiona pewności siebie wybrała do walki swoje najbardziej zaufane przedmioty: ulubioną suszarkę w kolorze fuksji, komplet grzebieni i wodę w spreju. Callie postawiła na klasyczną elegancję i zdecydowała, że użyje bata i nożyków do filetowania. W pierwszej fazie walki widoczna była zdecydowana przewaga przebiegłej Callie, która nożykami zdążyła już rozciąć ubranie przeciwniczki, zostawiając ją w komplecie bielizny wyszywanej cekinami.
Wtedy wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał.
- Agnieszko! Nie trać wiary w siebie!
- kim jesteś? – zdezorientowana bohaterka nie widziała już na opuchnięte oczy
- to ja! Stella! Twoja ukochana suszarka! Pomogę ci, tylko weź mnie do ręki!
Agnieszka zrobiła jak jej kazano i już po chwili poczuła nagły przypływ sił i mocy suszarki.
- ATAK WICHERKIEM! – zarządziła fryzjerka i zaatakowała rywalkę podmuchem zimnego powietrza z magicznej suszarki. Callie nie pozostała dłużna. Uderzyła dziewczynę batem, rozcinając jej policzek. Pod wpływem przyjaznej suszarki fryzjerka wiedziała jednak co robić i już po chwili nałożyła dwa rodzaje ataku.
- GWIAZDKI-SRASTKI! TURBOAKTYWACJA-WZYWAM! – krzyczała przejęta i obserwowała, jak Callie pada na ziemię przygnieciona wodospadem gwiazdek, porwanych przez strumień gorącego powietrza. Wygrała! Powrót suszarek do królestwa!
Jeśli wydaje wam się, że w tym miejscu nastąpił triumf Agnieszki, nic podobnego. Bohaterka wycieńczona walką padła na ziemię i straciła kontakt z otoczeniem.
- Agniesiu! Obudź się! – łkała suszarka – Agniesiu! –niesiu! –iesiu! – esiu!
Głos suszarki był coraz dalej, jakby w studni. Nagle zrobiło się jasno. Agnieszka otworzyła oczy.
- co się stało? Dlaczego jestem w łóżku??
- Aga, wstawaj, zaraz masz szkołę!
- ale co…? Sen? CO? Dlaczego tu tak mokro?! I żółto… i… FUUUUUUUUUUUUUUJ! – krzyknęła dziewczyna, a jej głos było słychać nie tylko w Krakowie, lecz również w Warszawie, Kołobrzegu, Pradze i Honolulu.
Morał jest więc prosty i dobrze to wiesz,
Nie farbuj włosów, jak gówno umiesz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz